Niezbędnik OPEN, czyli co powinieneś przygotować przed WOD'ami

2018-02-21
Hantle - słowo klucz dla zeszłorocznych CrossFit Games i bodziec treningowy, który zmienił myślenie na temat treningów OPEN. Zanim Dave Castro upodobał sobie męczenie ludzi z całego świata tym przyrządem, na liście „openowskiego niezbędnika” każdego crossfitera było też kilka innych pozycji. Ale od początku czym jest w ogóle OPEN i jak się do tego przygotować?

Open to dla każdego kto uważa się za crossfitera doskonały okres, aby sprawdzić się i stanąć w szranki z innymi zawodnikami z całego świata. Z jednej strony czuć zapach crossfitowej rywalizacji, a z drugiej to doskonała szansa na to aby uzupełnić braki w sprzęcie lub w garderobie. Jest kilka rzeczy, które nie dość, że można wyłapać taniej w tym okresie, to na dodatek będą one na pewno przydatne. Zarówno w trakcie Open i długo po nich.
Jednym z podstawowych narzędzi tortur, jaki pojawia się dosłownie co roku w jednym z openowskich treningów jest skakanka. Double unders w ostatnich latach stały się już niemal standardową umiejętnością każdego szanującego się crossfitera. Dlatego też warto by się zastanowić, czy właśnie okres Open to nie jest dobry czas aby kupić sobie jakiś nowszy model. Oczywiście skakanka sama za was skakać nie będzie, ale ewidentnie może pomóc. A wybór skakanek na rynku jest na prawdę szeroki. I dlatego też w tym momencie mogę was odesłać do materiału, jaki stworzyliśmy jakiś czas temu na blogu, właśnie o skakankach. Być może pomoże on wam dokonać odpowiedniego wyboru.



SKÓRKI / USZTYWNIACZE

Nie ma też Openów bez ćwiczeń na drążku. Czy to będą Toes To Bar, Pull Upy czy też może Bar Muscle Upy to jedno jest pewne – nasze dłonie będą cierpieć. I oczywiście, każdy odcisk dla każdego crossfitera jest niemal jak odznaką za dobrze wykonaną pracę. Jednak nie ma co przesadzać z kolekcjonowaniem takich odznak, bo nie ma nic gorszego jak pozrywane dłonie uniemożliwiające nie tylko trenowanie, ale i czasem normalne życie. Dlatego warto w trakcie Open rozejrzeć się za czymś co zapobiegnie takim wypadkom. Ja na swoich dłoniach przerobiłem kilka patentów i na chwilę obecną jest mi najbliżej albo do gołej dłoni albo do skórek. Skórek, które odpowiednio dobrane i używane z głową, potrafią kapitalnie pomagać. Tym bardziej jest to ciekawe rozwiązanie jeśli weźmiemy pod uwagę tę wersję skórek połączoną ze ściągaczami na nadgarstki.



STABILIZATORY KOLAN

Stabilizatory na kolana, to jedno z tych rozwiązań do którego wiele osób nie jest specjalnie przekonanych. A to błąd. Wielu ludziom kojarzą się one z owijkami jakie fundują sobie niektórzy trójboiści, kiedy dźwigają przepotężne ciężary. Jednak Stabilizatory kolan to zupełnie inna bajka jaką warto sprawdzić z przynajmniej dwóch powodów. Pierwszym jest to, że od sztangi w CrossFicie nie uciekniesz i czy chcesz czy nie – będziesz miał z nią do czynienia. A skoro tak, to możesz sobie pomóc i sprawić, że twoje kolana będą bardziej stabilne, a przez to bardziej bezpieczne. Oczywiście jednak nie zwalnia to nikogo, od trzymania szlifowania dobrej techniki pracy ze sztangą, która zawsze będzie priorytetem. Drugim powodem dla którego warto sprawdzić takie stabilizatory to ich funkcje ochronne o których nie każdy wie. Wszystko za sprawą tego, że takie stabilizatory, gdy je ściągniemy trochę poniżej kolan, to świetnie potrafią nam zabezpieczyć piszczele przed niefortunnym uderzeniem o boxa podczas wskakiwania na niego lub też przy wchodzeniu na linę.



KOSZULKI / BUTY

Te dwie wymienione powyżej rzeczy to można by napisać, że wybory dość kontrowersyjne w tym zestawieniu. Bo jak to koszulka czy buty mogą być niezbędne do trenowania. Według mnie buty są jednym z tych elementów garderoby, które mają najbardziej realny wpływ na nasze poczucie nie tylko psychiczne, ale i realnie fizyczne. Można się oczywiście pogubić w zapewnieniach poszczególnych producentów, który but jest jest najbardziej „WOW, super, cool i trendy”. Jednak nie da się ukryć że jaki model by sę nie wybrało to szansa trafienia na prawdziwy bubel jest stosunkowo niewielka. A jak ma się do tego koszulka? Ta koszulka, która w wielu przypadkach, już po paru minutach treningu, leży już gdzieś na podłodze? Wszyscy jednak znamy chyba te uczucie przyrostu plus 20 do siły, kiedy wchodzimy do boxa w pachnącej jeszcze od nowości koszulce. W przypadku Open i wygraniu rywalizacji z kolegą z boxa o repa czy dwa może to mieć niebagatelne znaczenie. Może też i ma to naleciałości pewnego rodzaju próżności. Ale czy nie z takich właśnie małych przyjemności czerpiemy radości dnia codziennego? Jeśli tak, to dlaczego byśmy mięli to sobie odbierać?


ROLLERY / PIŁKI

Rolowanie, rozciąganie, masowanie, czyli po prostu przed lub też potreningowa chwila sadyzmu każdego dnia. Któż jej nie lubi? Po kilku latach obserwacji środowiska crossfitowego, mam takie wrażenie, że ludzie dzielą się na tych, którzy jeszcze nie zadają sobie bólu przy pomocy różnych urządzeń wspomagających, oraz na tych, którzy z różnych względów już są po tamtej stronie mocy. Doskonale wiem z czym to sie wiąże, ponieważ piłka do lacrosse w ostatnich miesiącach stała mi się bardzo bliska. Tylko ona wie jak głęboko się we mnie wbić, aby zadać uleczalny ból. W kilku przypadkach był, lub nadal jest to też roller zwany potocznie wałkiem. Jeden i drugi przyrząd sprawdza się znakomicie, bo już wiem, że dzięki nim jestem w stanie pozbyć się wielu różnych boleści bez większej paniki.



Tak więc wygląda moja lista rzeczy, które moim zdaniem warto poszukać i zaopatrzyć się w okresie Open. Jeśli wy macie jakieś inne sugestie, najlepiej poparte własnym doświadczeniem, to chętnie się o nich dowiem.

Autor: Kamil Timoszuk



Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel