Trzy zasady jak dbać o dłonie w CrossFicie

2017-09-20
Muszę szczerze przyznać, że nie pamiętam kiedy miałem rozwalone dłonie. Na pewno nie chodzi tutaj o treningi, ponieważ takie w których jest 100 palców do drążka, czy kilkadziesiąt wsparć na drążku czy może 100 podciągnięć, raczej nie należą do rzadkości. Do tego bardzo dużo pracy na sztandze (sztangi Eleiko są naprawdę ostre) oraz treningi które trwają do trzech godzin, nie oszczędzają moich dłoni. Jednak od pewnego czasu, gdy trenuje trzymam się kilku zasad, które chronią mnie przed rozwaleniem dłoni. Do tego znalazłem w końcu sprzęt, który jeszcze bardziej mi w tym pomaga.

PO PIERWSZE: CHWYT

Drążek można łapać na dwa sposoby. Byle jak, czyli tak, że cała skóra na dłoni się zwija i powstają odciski oraz lepiej. Lepiej oznacza, że drążek zaczynamy łapać od nasady palców. Wtedy skóra na dłoni się nam nie zwinie. Posłużę się tutaj znanym wszystkim obrazkiem.



PO DRUGIE: HIGIENA DŁONI
 


Bez względu na to jak dobrze ten drążek będziemy łapać, ile magnezji używać oraz jakiego sprzętu i tak będą nam delikatnie powstawać odciski. Nie możemy tego po prostu lekceważyć, bo każdy odcisk to nadmiar skóry, a nadmiar skóry może się nam łatwo zerwać i wtedy jesteśmy ugotowani. Dlatego to co powinniście robić to wycinać nadmiar skóry.

Najlepiej robić to sprzętem do skórek. Osobiście używam radełka do wycinania skórek. Jest małe, precyzyjne i dokładnie mogę pozbyć się każdego nadmiaru skóry na dłoniach. To powoduję, że ona mi się nie zwija i nie powstają zerwania, a później rany. Czasem tylko przesadzę z wycinaniem i dłoń jest bardzo delikatna, ale mam na to sposób, który jest poniżej. Ostatnia sprawa w higienie dłoni, to używanie kremów regeneracyjnych do dłoni, ale to już jak kto woli. Sam taki krem mam, ale zawsze zapominam użyć.





PO TRZECIE: SPRZĘT


Do ostatniego miesiąca nie używałem żadnego sprzętu do dłoni, a mam na myśli skórki gimnastyczne. Wszyscy dookoła ich używają, ja nie mogłem nigdy znaleźć takich, które mi pasują. Wszystkie były za grube, za twarde, powodowały słabszy chwyt, wkurwiały mnie, gdy musiałem ściągać je w trakcie treningu w momencie podchodzenia do innego ćwiczenia. Bierze się to również z tego, że mam dość małe dłonie, ale chyba nie jestem jedyny na świecie, a kobiety również dużych dłoni raczej nie posiadają.

I tak wpadłem na skórki gimnastyczne od Reeva. Pierwszy raz usłyszałem o skórze kangura. Ok, niech będzie kangur. Szczególnie, jak ma być lepszy. Cena mnie później trochę sprowadziła na ziemię. Trzykrotnie droższe od dobrych skórek? Ok, dajmy im szanse. Wolę czasem wydać raz, a konkretnie, niż co chwilę wyrzucać pieniądze w błoto.Pierwsza sprawa to ten kangur. Skórki są tak cienkie, że ich praktycznie nie odczuwasz w trakcie używania. Lepiej, nie musisz ich co chwilę ściągać bo są bardzo miękkie i nie sprawiają dyskomfortu przy żadnym ćwiczeniu. Tak naprawdę, jak już je ubierzesz za pierwszym razem wiesz o co chodzi. Bardzo cienka, miękka, niezwykle wytrzymała skóra. Do tego jeszcze bardzo dobre zapięcie, które powoduje, że skórki się nie zwijają, nie spadają, a nadgarstek jest dodatkowo chroniony, na przykład przy treningu z kettlami. Nie może być lepiej.

Ostatni miesiąc robiłem w nich nie jedną setkę podciągnięć czy palców do drążka, wsparć na drążku czy kółkach. Od tego czasu, cały czas mam je w torbie. Jest jeszcze jedna świetna sprawa. Gdy masz zajechane dłonie, a przed tobą na przykład martwe ciągi na 80% dłonie potrafią odmówić posłuszeństwa. Wtedy właśnie takie skórki jeszcze bardziej się przydadzą. To jak są cienkie powoduje, że nie trzeba ich ściągać wcale. Nie zamienię ich już na nic innego.


PODSUMOWANIE:

Jeśli będziecie dobrze łapać drążek, w domu wycinać nadmiar skóry (ewentualnie używać jeszcze dobrego kremu do regeneracji rąk), a do tego wyposażycie się w dobry sprzęt, żaden trening nie powinien być wam straszny. Nie ma czasem nic bardziej wkurwiającego niż rozwalona dłoń, która przez tydzień cię hamuje. Bądź rozsądniejszy i trzymaj się zasad, a na pewno nie będzie cię to dotyczyć.


AUTOR: 

Grzegorz Piekarczyk


"Mówią o mnie, że jestem outsiderem. Do momentu jak mnie bliżej nie poznasz. Zostałem trenerem CrossFit, ponieważ uważam, że to najlepsza metoda treningowa. W zależności od potrzeb, możesz nią osiągnąć to co chcesz. Sam staram się iść cały czas do przodu. Dlatego nieustannie angażuje się w nowe projekty. Praca Project Managera sprawia mi najwięcej radości. W pewnym momencie życia zdecydowałem, że będę robił tylko to co lubię. Chce tym zarażać innych i im w tym pomagać. Na Instagramie zajrzysz do mnie bardziej prywatnie. Na Facebook, prowadzę "Żyj mocno", które najlepiej oddaje kim jestem. Zatrzymaj się tam na chwilę i weź to co potrzebujesz."


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel